I co z tymi ślubami?!

Nadzieja

Nadzieja nie umarła, została przełożona na inny termin – jak na razie majowy. Zresztą Miłość jest żywa, więc czy ten ślub będzie, to nie ulega wątpliwości, pytanie tylko, kiedy. Zobaczymy, co będzie dalej i jak sytuacja covidowa się (ro)zwinie. Nie chcąc robić problemów ani nikogo narażać, Państwo Młodzi zdecydowali się przełożyć swój dzień. Jest to ciężka sytuacja, podejrzewam, jak się mogą czuć. Chcą spędzić ten dzień z bliskimi, a obecna sytuacja na to nie pozwala, a z drugiej strony na pewno nie mogą się doczekać tego Wspólnego Życia. Dla mnie dylemat ciężki do rozwiązania. Nie wiem, co bym zrobiła, będąc na ich miejscu. Potencjalnie jest kilka rozwiązań, lecz nie o mnie tu chodzi – to jest ich decyzja. Poza tym jest nadzieja, że w maju jakoś ten ślub uda się zorganizować. Trzymam kciuki! 👍

 

ślub

A co z innymi ślubami?

Jak na razie nic nie wiadomo… Czekam na wieści.

A co z moimi marzeniami dotyczącymi organizacji ślubów i wesel?

Były zamrożone…jednak nadeszły zmiany, odrodziła się iskierka nadziei i nagle zrobiło się niespodziewanie dobrze! W sobotę biorę udział w kolejnej części szkolenia na Wedding Plannerkę. Co prawda ta część szkolenia jest mniej ślubna, bardziej biznesowa, ale równie ważna. „Mistrz Zarządzania Sobą w Czasie” 🕰 prowadzi nie kto inny, tylko Iwona Przybojewska!

kursy

Kursy i szkolenia

Byłam u niej na kursie w styczniu 2020 roku, o czym pisałam tutaj. Jest to kontynuacja kompleksowego szkolenia, w którym chciałam wziąć udział. Niestety względy finansowe i pandemia zmusiły mnie do odłożenia tych kursów. Aż dotąd. Iwona postanowiła rozdzielić te kursy jako osobne i zrobić je online, co właśnie umożliwiło mi wzięcie udziału i kontynuowanie kursu. Część pieniędzy miałam już odłożone na ten cel, także, gdy tylko się dowiedziałam, nie pozostawało mi nic innego tylko się zapisać!

Niesamowicie się cieszę, przyszło to dość niespodziewanie, bo jak na razie przestałam myśleć o tych kierunkach rozwoju. A tu samo przyszło. Długo nie muszę czekać i wiem, że to szkolenie z biznesu ślubnego jest warte każdej złotówki. Po odbyciu i zaliczeniu szkolenia (zawsze jest zadanie zaliczeniowe – bo jakże by inaczej 😉 ) opiszę, co było, jak było i powtórzę, że było warto.

kursy

Dylematy – gdzie ta normalność?

Co tu robić? Jak to załatwić? Jakie decyzje podjąć? Zrobić czy nie zrobić? Te pytania zapewne nurtują każdego z nas, w różnych kategoriach życia odkąd obecna jest pandemia. A jeszcze bardziej, gdy miałeś lub masz zaplanowanie jakieś uroczystości jak na przykład ślub, komunia, lub masz rodzić czy choćby chcąc wyjechać na urlop, lub też inne większe i mniejsze wydarzenia życiowe. Każdy ma własne postrzeganie tych spraw i poczucie odpowiedzialności lub zagrożenia, ochrony bliskich, no i zwyczajne sumienie. Ciężko jest to generalizować i ustalać ogólnie, każda z tych sytuacji inna, inaczej odbierana i inaczej ważna dla poszczególnych osób. Często są to bardzo duże i ciężkie decyzje z mało satysfakcjonującymi rozwiązaniami.

Każdy jest tym wszystkim już zmęczony, ale trzeba myśleć o innych, nie możemy sobie teraz pozwolić na duży egoizm, bo w ostatecznym rozrachunku może nas to zbyt wiele kosztować💰.

 

Rozwiązanie!

Czy są jakieś rozwiązania takich dylematów?

Nadzieja. I Zaufanie. Robienie tego, co do Ciebie należy. Myślenie o innych.

Mimo że nie ze wszystkim jest mi komfortowo, to staram się mieć na uwadze innych, jak i samą siebie. Uczę się żyć na nowo i tworzyć sobie komfort w tych warunkach, jakie panują. Szukam nowych rozwiązań i sposobów na stres i zaspokojenie potrzeb, które są i te, które się pojawiają. Bo inaczej to nic tylko zwariować idzie. Uczę się bardziej cieszyć i doceniać to, co mam, co mnie spotyka. Przychodzą momenty, że jest to całkiem proste, a przychodzą i takie, które są walką z najprostszymi sytuacjami ( mimo że to akurat nie tylko wina pandemii – takie jest po prostu życie). Uczysz się doceniać, to wszystko, co masz, dopiero gdy to stracisz.

Trzeba sobie niejako stworzyć nową normalność , choć wrócić do tej „starej” będzie cudownie.

 

📢 Tak mi ostatnio przemyka przez głowę, że może w tym wszystkim Pan Bóg się o nas dopomina? O każdego w swój sposób. Walczy i przypomina o sobie. Może to czas, żebyśmy my sobie o Nim przypomnieli? I żebyśmy się do Niego zwrócili, zaufali Mu. Może to wszystko jest po to, byśmy wrócili na dobre tory. Lub jeszcze lepsze. Po ludzku, ale i po Bożemu.

Do Bożej normalności 🙏.

nadzieja

Na zakończenie również i taka myśl 💭:

Ciężkie czasy tworzą twardych ludzi. Twardzi ludzie tworzą dobre czasy. Dobre czasy tworzą słabych ludzi. Słabi ludzie tworzą ciężkie czasy.

 

A gdzie my jesteśmy aktualnie?

 

Ściskam cieplutko,

RoztargnionaSzalona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.