Święta, Święta i….po Świętach?

Tradycja i ulubiony czas

25 grudnia – pierwszy dzień świąt Narodzenia Pańskiego. Wczoraj celebrowaliśmy Wigilię tego dnia.

W tym roku Wigilia, jak i całe święta będą przebiegały trochę inaczej niż do tej pory i to nie ze względu na „koronę”. Odeszły do Pana dwie wspaniałe osoby, z którymi w ostatnich latach na zmianę spędzałam wigilię 🤕.

Są to pierwsze święta bez dziadka. Jesteśmy we dwie z babcią. Padła propozycja byśmy przyjechały do moich rodziców, ale babcia nie czuła się na siłach. Mimo wszystko była radość i nadzieja. Ten czas jest wyjątkowy dla nas obu. Tylko My. Razem się modliłyśmy, spożyłyśmy uroczystą kolację, rozmawiałyśmy, wspominałyśmy, śmiałyśmy się, słuchałyśmy, ale i śpiewałyśmy kolędy, a na koniec uczestniczyłyśmy w pasterce. Byłyśmy w Watykanie, gdzie Mszy Świętej przewodniczył Papież Franciszek 😉. Od zawsze jestem bardzo związana z tą babcią, mamy silną i mocną relację. Ta wigilia była inna niż każda poprzednia.

Od kilku lat święta spędzam u dziadków. U mnie w domu zawsze jest pewien stały schemat przygotowań świątecznych oraz samej Wigilii: koniec listopada zawsze losujemy, kto komu sprawia prezent, spotykamy się dość licznie (w tym roku oczywiście jest trochę inaczej) i każdy ma coś do przygotowania. Zawsze 12 potraw ( no na pewno jest ich więcej niż 6 🙈), wystawiamy własne jasełka, zaczynamy dość wcześnie, bo jest nas sporo i samo składanie życzeń zajmuje dość długo; po wieczerzy i jasełkach oraz wspólnym śpiewaniu kolęd z akompaniamentem, otwieramy prezenty. Potem każdy rozjeżdża się do siebie i idzie na pasterkę.

Swego czasu dziadkowie spędzali zawsze święta z nami. Jednak, gdy już robili się coraz starsi i te 300 km drogi było zbyt męczące dla nich, to od kilku lat ja przyjeżdżam do nich, by nie byli sami. W Łodzi z dziadkami nie było to tak poukładane, te przygotowania każdego roku wyglądały inaczej. Raz mniej, raz bardziej, zależy, jak babcia miała siłę i ochotę na to, by przygotowywać wszystko, mimo że byłam ja. Zależało to też od humoru i apetytu. Robiłyśmy tak, by babcia się nie przemęczała i by potem nie żałować, że coś zostało i się marnuje. By nie wpychać na siłę ❌.

 

Inaczej

Jednak w tym roku wigilia była wyjątkowo obfita (jak na dwie osoby). Babci chciało się to wszystko przygotowywać, a nawet jeszcze więcej. Dostała jakiejś takiej innej energii i przede wszystkim miała apetyt. Widać było, że chce się postarać Ubierałyśmy choinkę i wieszałyśmy lampki na oknie. Sprzątałyśmy, byłyśmy na zakupach. Lepiłyśmy razem pierogi. Masę pierogów – ponad 120 😍. Upiekłyśmy ciasto, był kompot z suszu, barszcz, sałatka warzywna, karp i łosoś oraz chałka z miodem. O opłatku nawet nie wspominam, bo to oczywista oczywistość 😇

Jedzenia na całe święta i jeszcze trochę. Ktoś może wpadnie, to będzie czym poczęstować 😁. Z resztą na taką ilość pierogów nie będę narzekać. Uwielbiam pierogi, a wyszły nam wyśmienicie, skromnie mówiąc.

A jak u Was wyglądają przygotowania do świąt? Macie jakieś własne tradycje? Na Wigilii macie 12 potraw? A może jakieś wyjątkowe dania regionalne? Dajcie znać, chętnie poczytam, jak te dni wyglądają u innych ❤️.

Święta
Marianna Jaros

 

Najważniejsze

Jednak Święta nie sprowadzają się tylko i wyłącznie do przygotowywania, potraw, kupowania prezentów i sprzątaniu, a następnie uroczystej kolacji, mimo że to bardzo miłe aspekty i również istotne, będące elementem tego, co najważniejsze. A co jest najważniejsze w Świętach Bożego Narodzenia⁉

Przede wszystkim przyjście Boga jako człowieka na świat, by być z nami. By dzielić trudy i znoje oraz radości i nadzieje. Jezus w swojej osobie łączy zarówno, jak i to, co ludzkie z tym, co Boskie. A na pewno przyszedł po to, by nas odkupić z grzechu i otworzyć bramy Raju. W Świętach chodzi o Życie, Radość, Miłość, Bliskość, Obecność, Nadzieje, Wiarę, Drugiego Człowieka i Boga samego oraz Wieczność. O zatrzymanie się, przypomnienie sobie dokąd zmierzamy i obranie właściwego kierunku – Nieba 👆.

Okres świąteczny możemy mieć każdego dnia roku, nie tylko w połowie Grudnia! Jezus przychodzi na świat nie tylko „24 grudnia”. Robi to każdego dnia, wystarczy tylko chcieć Go przyjąć. To zależy tylko od Ciebie!

🎀 I tego nam wszystkim życzę w tym czasie i na Nowy Rok! Tych przyziemnych potrzebnych teraz łask, jak i umiejętności patrzenia na sprawy Boże. Byśmy Niebo tworzyli już tutaj na Ziemi 🌅.

RoztargnionaSzalona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.